About Me

My photo
Kinia - mama, żona, kochanka,pracocholiczka,namiętnie czytająca tony książek, przyjaciółka, emigrantka wiecznie tęskniąca za Polską ale zakochana w Szkocji,

Monday, 15 April 2013

po urlopie - powrót do szarej szkockiej rzeczywistości...

No i niestety wszystko co dobre (za)szybko się kończy.
Za nami cudowne dni w Polsce. Pełne ciepła, rodzinnych spotkań, odwiedzin u przyjaciół - wszystkiego tego za czym tak bardzo tutaj na codzień tęsknimy!

Jedyne zastrzeżenia moglibyśmy mieć może do pogody (bardziej liczyliśmy na jakiegoś grilla niż lepienie bałwanów) ale przecież nie będziemy się czepiać szczegółów :)

Od piątku jesteśmy spowrotem w domu i próbujemy się jakoś ogarnąć.
Najpierw było sprzątanie domu bo mimo naszej nieobecności kurzu się jednak nazbierało wszędzie. 
A później sobota i niedziela - dobrze, że jeszcze wolne były bo chyba wszyscy potrzebowaliśmy chwilki czasu na przestawienie się na tutejszy rytm życia.

Ja sama jakoś tak długo nie mogłam się pozbierać mentalnie. Myśli mi ciągle uciekały do Polski, wspominałam różne wydarzenia i przyznam szczerze, że było mi ciężko. Sytuację ratuje jedynie fakt, że za niecałe 3 mce wracamy z Amelką na wakacje do babci :)


Dziś już jest trochę lepiej - chyba bardzo pomaga fakt, że od samego rana świeci piękne słońce i czuć wiosnę w powietrzu - od razu jakoś tak bardziej optymistycznie człowiek patrzy na wszystko :)


Boję się tylko trochę dzisiejszego powrtu do pracy i tego co tam zastanę (ale to temat na oddzielnego posta będzie).

Przepraszam, że ten dzisiejszy jest taki chaotyczny i nieposkładany ale tak właśnie się czuję (i mam nadzieję, że szybko mi przejdzie bo sama siebie strasznie takiej nie lubię).

W kolejnych postach napiszę o imprezie urodzinowej Amelki (choć tak naprawdę urodziny będzie obchodzić dopiero za 2 tygodnie), o pierwszej wizycie u fryzjera i podcięciu włosków, o nowych dziurkach w uszach i różowych kolczykach i w końcu rodzinnej wyprawie do Krakowa i wypadku samochodowym, który mógł się skończyć gorzej niż się skończył, a także o wielu innych wydarzeniach i spotkaniach :)

A na koniec dzisiejszej notki zdjęcia z samolotu - lot do Polski w wielkanocny poranek.
Amela średnio wyraźna ale czego się spodziewać jeśli wstaje się o 3ciej nad ranem ;)



3 comments:

  1. Takie pobyty zawsze są zbyt krótkie :( Ale fajnie wiedzieć, że pomimo niemałej odległości, my się od siebie nie oddalamy :)

    Odliczamy dni do kolejnego przyjazdu! I ucha do góry :*

    ReplyDelete
  2. Wszystko co dobre kiedyś się kończy, ale u Was to tylko na chwilę :)) Przecież na wakacje wracacie :)) Czekam na relację !

    ReplyDelete
  3. Szkoda, że tak fajne wyjazdy szybko się kończą:/ Ale fajnie, że niedługo znowu zawitacie do Polski:) Czekamy na dalsze relacje z urlopu;)

    ReplyDelete