About Me

My photo
Kinia - mama, żona, kochanka,pracocholiczka,namiętnie czytająca tony książek, przyjaciółka, emigrantka wiecznie tęskniąca za Polską ale zakochana w Szkocji,

Tuesday, 1 March 2016

ogarniam się...

Jestem, żyję i ogarniam się ;)

Jakoś udało się nam (rodzinnie) wygrzebać ze wszystkich nękających nas chorób i po totalnie rozwalonym zeszłym tygodniu przyszła pora na powrót do rzeczywistości (kto mnie zna ten wie, że oznacza to powrót planowania i porządku ;))

Tak więc dziś od rana siedzę i planuję nasz cały nadchodzący miesiąc. Robię nasz tradycyjny planner i wpisuję w nim wszystkie zajęcia/szkoły/kursy/wizyty lekarskie etc. Dzwonię po lekarzach/dentystach i umawiam na planowane wizyty kontrolne. Piszę zaległe maile i robię update kalendarza. 

Jakoś tak mam, że jak wszystko jest uporządkowane, zaplanowane i zapisane czarno na białym jestem spokojniejsza i nie tracąc sił i nie stresując się, że o czymś zapomnę mam więcej czasu dla siebie, dla Amelki i Marka :) Wszsycy lepiej na tym wychodzimy jak mam porządek w kalendarzu ;) 

A na dzisiejsze popołudnie zaplanowany jest powrót na siłownię i powiem szczerze, że po 3 tygodniowej przerwie spowodowanej wyjazdem i późniejszą chorobą mam trochę strachu, że jutro nie będę się mogła ruszyć (ale co nas nie zabije, to nas wzmocni czy jakoś tak ;) ) 

Moje dzisiejsze motto: 


*źródło: zdjęcie z internetu

6 comments:

  1. ooj to szacun za to , ze potrafisz planowac! bo nie kazdy potrafi :) ja mam wrecz manie planowania i rozpisywania wszystkiego w kilku kalendarzach i w telefonie, a na lodowce mamy zawsze liste zakupow i plan obiadow na caly tydzien, do tego liste zadan do wykonania, typu prace w ogrodku czy sparzatanie... ale moje planowanie to wrecz obsesja ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. lista posiłków też rozpisana wisi na lodówce :) od kiedy zaczęłam wprowadzać ten system zakupy stały się o wiele łatwiejsze (a o ile mniej kosztowne to nawet nie wspomnę ;) )
      nad listą prac do wykonania ciągle pracuję

      Delete
  2. Ja też bez planowania nie umiem żyć ;) Wszystko zawsze muszę mieć rozpisane. Buziaki dla Was ;*

    ReplyDelete
    Replies
    1. nic mnie tak nie stresuje jak świadomość, że mam jakiś aspekt życia codziennego nie zaplanowany, nawet nie umiem sobie wyobrazić jak można funkcjonować bez planerów i wszelkiego rodzaju kalendarzy etc
      :)

      Delete
  3. Ja na urodziny dostałam planner tak piękny, że aż szkoda po nim kreślić. Ale staram się ! I nawet czasem mi się uda...

    ReplyDelete
  4. Tak trzymać! Lubię te momenty, kiedy niespodziewanie przybywa sił i zaczyna się porządkowanie i planowanie. U mnie głownie króluje wtedy wyrzucanie (niestety jestem chomikiem-zbieraczem) i planowanie małych i dużych podróży i zmian. Niech żyje wiosna!

    ReplyDelete