Zaległosci mi się zrobiły w pisaniu i życiu od kiedy mam gości.
Nawet nie pamiętam czy w tym miesiącu odwiedziłam choć jeden z blogów, które czytam?
Z tydzień zajmuje mi odpisanie na maila...
Jednak mając w domu trójkę dzieci (w porywach do 4) człowiek jest zajęty od rana do wieczora jak mrówka na pikniku a jak idę do pracy na moje 12godzin to mam wrażenie, że tam dopiero mam okazję odpocząć i nacieszyć się ciszą ;)
Coś mam niejasne przeczucie, że Nowy Rok zacznę podobnie jak kończę stary - czyli opisywaniem co się u nas działo jak nas nie było..
Może gdyby chociaż ta paskudna grypa mi odpusciła w tym roku! Ale nie! Musiało mnie rozłożyć i to jeszcze w dzień, planowanej od października imprezy (opiszę dokładniej o jaką imprezę chodzi jak będę miała więcej czasu) i teraz kolejny dzień umieram z bólu gardła, głowy i każdego możliwego mięśnia i stawu....
Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze do mnie zajrzy jak wrócę na całego po świętach..
ja w końcu moge napisać komentarz wiec odrazu:
ReplyDeleteWesołych i pogodnych Świąt!!! :) Zdrówka i szczęscia i spełnienia marzeń pod choinką :)
Kasia z Alusiem