Właściwie to nie jadą a lecą i właściwie to nie dokładnie w tej chwili ale już bardzo bardzo niedługo :)
W czwartek po południu M. odbierze z lotniska w Edynburgu amelkową matkę chrzestną (a moją młodszą sister) Paulinę i jej dwie córeczki Martę i Maję!
Jak ja się nie mogę doczekać!
Na towarzystwo w domu dla siebie (Pala) i towarzystwo dla Amelka (M&M).
Niech już będzie ten czwartek! Niech już przylecą!
A najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że jak przylecą to już zostaną na święta!
Po raz pierwszy od 5ciu lat będziemy spędzać Boże Narodzenie w gronie większym niż nasza trójka!
oj ale się niecierpliwa zrobiłam przez to oczekiwanie :D
No comments:
Post a Comment