Do świąt już coraz bliżej, coraz większa gorączka nas ogarnia.
To jakieś ostatnie zakupy, sprzątanie, gotowanie i pakowanie prezentów.
Gdzieś ostatnio przeczytałam, że ludzie zwyke myślą, że ich najlepsze święta to te z czasu, kiedy było się dzieckiem ale później okazuje się, że mając swoje dzieci najlepsze święta to właśnie te spędzone z nimi i przygotowywane specjalnie z myślą o nich.
W tym roku jakoś wyjątkowo mocno czuję, że te święta będą bardzo skierowane na Amelę, wszystko co robię - robię z myślą o niej i jestem mega podekscytowana wizją świątecznego poranka i odpakowywania prezentów, śpiewania świątecznych piosenek i kolęd, opowiadania jej historii wigilijnej, czytania świątecznych opowiadań :)
A dziś już, żeby wprowadzić się w świąteczny nastrój byłam z Małą w przedszkolu na jej "Christmas Party". O mało planów nie pokrzyżowała nam co prawda wstrętna choroba i mega duszący kaszel u Amelki, ale wczorajsze zostanie w domu i intensywna kuracja syropkami przyniosła efekt i bardziej się dziś nie pochorowała i była w stanie iść na te 2 godziny. Fajnie było tak popatrzyć na te blisko 50 trzy i czterolatków i ich reakcje w zetknięciu z Mikołajem :)
Amelia z najlepszą przyjaciółką Nicolą - cieszą się z prezentów od Mikołaja :)



Ależ Amelia jest już dorosła :) I miło widzieć, że coś w koncu napisałaś!
ReplyDeleteCo do samych świąt, to myślę, że to tylko i wyłącznie od nas i naszego nastawienia zależy, czy sprawią nam radość. Sami siebie ograniczamy.
ściskam ;)