About Me

My photo
Kinia - mama, żona, kochanka,pracocholiczka,namiętnie czytająca tony książek, przyjaciółka, emigrantka wiecznie tęskniąca za Polską ale zakochana w Szkocji,

Thursday, 8 May 2014

za dużo czasu chyba mam....




Za dużo czasu mam - i dużo za dużo go marnuję na głupoty!
Dziś sobie uświadomiłam, że mimo iż lubię być mamą na cały etat (w tygodniu bo w weekendy przecież pracuję) i czekać na powrót Amelki z przedszkola w posprzątanym domu i z gotowym obiadkiem, to o wiele bardziej brakuje mi nauki!
I to takiej prawdziwej - nauki w college'u albo nawet uniwerku.
Chce mi się inwestować w siebie! Rozwijać!
Chce mi się być poza domem, wyjść do ludzi i spotykać kogoś więcej niż tylko inne mamy/babcie/opiekunki przedszkolaków z Amelkowej grupy.
Przez to, że pracuję na noce czasem mam wrażenie, że jestem w domu CAŁY czas!
Dobrze, że po wakacjach Mała idzie do szkoły (nie będzie jej od pon-pt od 8.30 - 15.00 w domu) bo ja już się duszę i też prawdopodobnie wybieram do szkoły :)
Aż micha mi się cieszy na samą myśl!
Na początek jakiś kurs z angielskiego (z językiem nie mam problemów ale żeby uczyć się czegoś więcej potrzebuję na to "papier") a potem kto wie???
Pomysłów mam miliony!

A dziś dzień w rytmie piosenek pana B :)
Kiedyś nie byłam wielką fanką Take That (w ogóle nawet fanką nie byłam a co dopiero wielką) - ale po obejrzeniu poniedziałkowego programu na BBC1 z udziałem Garego i Jamesa Cordena - chyba się zakochałam!
Ten głos! No i te lekko posiwiałe włosy ;) Jako 20latek w ogóle nie robił na mnie wrażenia - ale jako facet 43 letni to już co innego (każdy kto mnie dooobrze zna wie jak uwielbiam lekko srebrne skronie u mężczyzn- nawet M. wie, że nie ma się co martwić siwiejącymi włosami - za to pewnie będzie rozwód jak wyłysieje ;) ) hehe

Uciekam do przedszkola po Amelkę a Was zostawiam z panem Barlow i jego najnowszą piosenką :)

4 comments:

  1. Plan świetny ;)

    Będę trzymać kciuki, żeby się udało go zrealizować !!

    ReplyDelete
  2. Kinia, tak trzymaj :)
    I nigdy, przenigdy nie zapominaj o sobie. Widze po mojej teściowej jak bardzo szkodliwe jest poświęcenie się bez reszty tylko rodzinie. Cały swój czas poświęciła tylko rodzinie i dbaniu o dom. Dla synów robiła absolutnie wszystko, sprzątała, gotowała, prała, prasowała wychowywała... tylko o sobie zapomniała. Jaki tego efekt? Dziś ma 70 lat, samodzielnych synów a ona została całkiem sama. Całymi dniami czyta książki, nie ma znajomych i dla siebie nie robi kompletnie nic. Nadal mentalnie jest mamą małego dziecka, doprowadzając mnie tym czasem do sząłu bo sobie wyobraź, ze Twój 38-letni mąż mówi, że boli go głowa a mamusia natychmiast przybiega, głaska, wysyła do łóżka i czule mówi ze przyniesie mu coś do picia... Finansowo ma możliwości, by np pojechac gdzieś na wycieczkę ale nie zrobi tego bo... moze będzie potrzebna swojemu synkowi. Jak ponad rok temu na kilka miesięcy się do Bawarii przeprowadziliśmy to byłam w szoku: Prawie 70 letnia kobieta wynosi nasze śmieci, pierze nam ubrania, robi obiad i nie widzi w tym nic złego. Pytam ją kiedyś, gdzie się wynosi smieci, a ona mi na to "daj mi do kuchni po prostu". Dobry miesiąc uczyłam ją że to my sami mamy dbać o nas i absolutnie sobie nie wyobrażam, żeby ona w dalszym ciągu robiła nam za serwis...
    Na dzień dzisiejszy mieszka w Polsce (zabraliśmy ją bo w Niemczech została już całkiem sama), wynajeliśmy jej wygodne mieszkanie, blisko nas, żeby mieć ją pod kontrolą, gdzie nie ma żadnych obowiązków poza zajęciem się sobą. I myślisz, że zaczeła robić coś dla siebie? Nie, czyta książki, podświadomie czekając bo może będzie potrzebna synkowi... Na spacer wyjdzie dopiero wtedy gdy zadzwonimy i powiemy "jest fajna pogoda, idz sie troche gdzies przejść" Sama na ten pomysł nie wpadnie.
    Na święta jechaliśmy do Bawarii a ona miała zostać w Polsce u drugiego syna. W ostatniej chwili uznała, że jedzie z nami bo my sami nie damy sobie rady i ona musi się o nas troszczyć. Udało się ja przekonać ale trudne to było.
    Przy tym wszystkim nie mogę uwierzyć, ze U. i jego brat są tak samodzielni i potrafią zająć się domem i na niego zarobić.

    Długa historia, ale czasem ja opisuję, by młode mamy nie myślały, że to jakieś zło zająć się trochę sobą. Bo dzieci kiedyś dorosną...

    ReplyDelete
  3. Amelkowa mamo jaki college chcesz robic? Ja nie mam certyfikatu z jezyka, a juz robie trzeci kurs i od wrzesnia jak sie uda kolejny :) nie szukaj wymowek tylko dzialaj. W Edim jest tyle fajnych college'ow. Teraz jest ostatni dzwonek na to. W tygodniu mozesz sie uczyc dziennie ( zwykle to dwa i pol dnia), a dodatkowo mozesz sie starac o dofinansowanie. Postaram sie o tym niebawem napisac u mnie, bo kilka osob pytalo mnie o to.

    Pamietaj, ze czasem bycie egoistka nie jest zle. Nie mozemy zapominac o sobie. Amelka nigdy nie bedzie Ci miala za zle, ze inwestowalas w siebie i spelnialas swoje plany czy marzenia.
    Jestesmy w kontakcie :))

    ReplyDelete
  4. A może coś napiszesz? Bo tak jakby miesiąc minął ;)

    ReplyDelete