Dziś swojego szczęścia szuka na niej Bartek z trzema kolegami.
Proszę niech każdy kto ma tylko możliwość trzyma za nich kciuki!
Niech wejdą na szczyt bezpiecznie i niech później z niego zlecą cało i zdrowo!
Ze stresu mimo, iż mam za sobą przepracowaną noc (i kolejne dwie w perspektywie) pewno nie uda mi się dziś zasnąć ani na chwilę!
Jeśli im się uda zrealizować plan będzie to historyczna - pierwsza taka próba!
Do tej pory (z tego co się orientuję) nikt jeszcze nie wszedł na szczyt Białej Góry i nie zeskoczył z niej by sfrunąć na dół na skrzydle...
Dumna jestem z tego mojego brata ale z drugiej strony boję się dziś o niego jak cholera....

Będzie dobrze !!! Na pewno !!! Trzymam kciuki !!!
ReplyDeletedziekuje ;)
DeleteMy też trzymamy kciuki!!!!!
ReplyDeleteniestety dzis im sie nie udalo. Z relacji Bartka wiem, ze wybrali trase, ktora w tym roku nikt jeszcze nie szedl wiec na dzien dobry zakopali sie na kilka godzin w sniegu. Kiedy dotarli do najniebezpieczniejszego miejsca widocznosc im spadla do 5m i nie odwazyli sie zaryzykowac dalszej wspinaczki.
DeleteDziekuje za kciuki ;)
Wow! Ale masz brata! Podziwiam takich ludzi! :-)
ReplyDeleteMożesz być dumna! :-)))
Trzymam kciuki, żeby - co najważniejsze - wrócili cali i zdrowi do domu.
Pozdrawiam cieplutko! :-)
Jestem dumna ale i czasem blada ze strachu o Niego. A On się z nas i naszych obaw nieustająco wyśmiewa i dalej robi swoje ;)
DeletePrzed chwilą rozmawiałam z jego żoną i wiem, że ze względu na złą pogodę nie udało im się zdobycie Mont Blanc ale za to cali i zdrowi do weekendu powinni być w domu :)
Ale jak znam Bartka to on się nie da pokonać i jestem pewna, że w głowie już planuje kolejną wyprawę i podejście