Dół zimowy jakiś się mi przyplątał i za nic nie umiem go kopnąć w zadek i powiedzieć, żeby sobie znalazł inny obiekt zainteresowań...
Ani książka zaczęta ze 2-3 tygodnie temu nie kusi, moje kartki i wszystkie projekty hafciarsko-dekoracyjno-wielkanocne leżą pozaczynane i wygląda, że może na przyszły rok będą gotowe....
Nawet na blogu nic nie piszę bo każdy i tak ma dosyć zimy, własnych problemów i po co Wam jeszcze dokładać??
Tymczasem naświetlam się lampą antydepresyjną i słucham muzyki i liczę, że to pomoże choć odrobinę rozwiać te szare chmury znad mojej głowy (czekolada nie pomogła)....
ps. Piosenka dzisiejszego dnia
zima każdego wykańcza, ech...
ReplyDeletetrzymaj się:*
próbuję ze wszystkich sił się nie poddawać :)
DeleteKinia, Ty się lepiej zastanów, co masz ochotę robić, jak się zobaczymy:-))))))
ReplyDeletesiedzieć i gadać, gadać i jeszcze więcej gadać ;)
Delete