W UK obchodzony jest dziś Dzień Matki i z tej okazji obiecałam sobie, że dzisiejszy dzień spędzę w całości tylko z Amelką.
Razem się bawimy, razem ugotowałyśmy obiad i razem upieklyśmy milion muffinek bananowo-czekoladowych (no dobra nie milion ale całe 16szt nam wyszło ;))
Poza tym ten dzień cały jakis taki emocjonalny. Raz jestem szczęśliwa i śpiewam sobie pod nosem a potem nagle dopada mnie smutek i z trudem hamuję łzy..
A całkiem się już rozkleiłam oglądając kocert Andrea Bocelli z Central Parku.
Nie wiem co on w sobie (a raczej w swoim głosie) ma takiego, że gardło momentalnie mi się ściska i nie umiem powstrzymać łez....
W głowie mam milion pomysłów na kolejne posty ale do komputera jakoś ostatnio mi dalej niż bliżej.
Nie wiem czy to przesilenie, czy powrót zimy po kilku naprawdę cudowych wiosennych dni mnie tak zniechęcił do wszystkiego?? A może poprostu to zwykłe zmęczenie po milionie ostatnich przepracowanych nocek??
Niedługo się pozbieram, zdam relację z ostatnich dwóch tygodni bo naprawdę sporo się działo i wrócę już do blogowania bardziej regularnie...
Na koniec zdjęcia z poprzedniej soboty (2marca) kiedy to byliśmy rodzinnie (plus kuzyn zza wielkiej wody) w osławionej szkockiej dolinie Glencoe (kto oglądał najnowszego Bonda napewno rozpozna te okolice ;))
Amelce bardzo się kobziarz podobał do czasu aż jej dudy zagrały prosto w uszy!
Uciekła z wrzaskiem i tylko zdjęcie w przelocie udało się jej pstryknąć ;)
Amelka z najnowszym pluszowym przyjacielem, który ostatnio towarzyszy nam wszędzie gdzie się tylko da


Jak tam u Was pięknie!!
ReplyDeleteWiosna musi być jeszcze cudniej, będę domagać się zdjęć, duuużej ilości zdjęć ;-)
Wiosną, latem i jesienią w Glencoe jest pięknie. Zimą nie byliśmy i chyba się nie odważymy bo można tam utknąć na trochę dłużej jak zaskoczy jakaś zamieć śnieżna :)
Deletepowiem Ci że ja dzisiaj też mam taki jakiś dzień wzruszeń... jak kąpałam dzieciaki i one się wygłupiały w wannie to sie normalnie poryczałam ze szczęścia i ze wzruszenia...
ReplyDeleteJa dzis mam taki słodko-gorzki dzień. Raz są to łzy wzruszenia i szczęścia a raz smutku, Sama do końca nie wiem o co mi chodzi więc zrobię sobie mocniejszego drinka niż planowałam i może mi pomoże :)
DeletePiękna Szkocja. Dobrze, że jesteś. Zaglądałam tu kilka razy, a Ciebie nie było. Tęsknie. Przyjeżdzaj.
ReplyDeletejeszcze tylko kilka tygodni Kasiu i będę i się zobaczymy i poznam Macka :)
Delete