Jak tu się dziwnie cicho zrobiło od wczoraj.
Siostra z rodzinką odlecieli do Polski a my znów we trójkę zostaliśmy.
Chyba chwilkę potrwa zanim przyzwyczaję się do tej ciszy i spokoju i pustki w mieszkaniu.
Niedawno wróciłam z pracy, Amelka śpi spokojnie u siebie w pokoju (zasnęła już w samochodzie, kiedy jechali z M. po mnie do pracy), M. pracuje sobie przy swoim komputerze a ja z laptopem już wygrzewam się w łóżku.
Tyle myśli kłębi mi się w głowie, tyle rzeczy chciało by się napisać ale jakoś weny brak...
Dziś tylko tyle, że mi dobrze i spokojnie i cicho...
i że jeszcze uwielbiam Adele - a najbardziej uwielbiam jej piosenki w takie wieczory jak dziś...
i że jeszcze strasznie mi się nie chce iść jutro i w niedzielę do pracy (a pracuję w każdy weekend od 7.30-19.30) i że już tęsknię do Amelki, którą pewno zobaczę dopiero w poniedziałek rano (w weekendy widuję ją zwykle jak jeszcze śpi rano kiedy wychodzę do pracy lub kiedy już śpi wieczorem, kiedy wracam z pracy :(
No comments:
Post a Comment