About Me

My photo
Kinia - mama, żona, kochanka,pracocholiczka,namiętnie czytająca tony książek, przyjaciółka, emigrantka wiecznie tęskniąca za Polską ale zakochana w Szkocji,

Thursday, 28 March 2013

hasło dnia :)


.... z tą małą różnicą, że my mamy dwupokojowe więc sobie wyobraźcie......

Wednesday, 27 March 2013

jak dobrze, że już środa wieczór....

byle do końca tygodnia jeszcze pociągnąć!
Jeszcze tylko dwie nocki w pracy a później ostatnie zakupy, pakowanie i ostatnie godziny odliczania a później już tylko 2.5 godziny lotu i będziemy w DOMU!!!

Po blisko dwuletniej nieobecnoci!
A potem dwa tygodnie laby! Spotkań rodzinnych, przyjacielskich! Kilka nowych osób do poznania!
Kilka miejsc do odwiedzenia! Codzienne poranne spacery z M. (obiecaliśmy sobie, że godzinę co rano spędzimy bez względu na pogodę na spacerze. Tylko we dwoje! Ciesząc się swoją obecnością i przy okazji korzystając z okazji dostarczając swoim starym kościom trochę ruchu :) )
Dwa tygodnie bycia rozpieszczanym przez mamę, która specjalnie wzięła urlop na czas naszego pobytu :)
Dwa tygodnie patrzenia jak Amela poznaje się z dzieciakami z rodziny i spędza czas w towarzystwie kuzynek!

Ma ktoś maszynkę do zatrzymywania czasu?? Bo ja bym chętnie wynajęła na te dwa tygodnie ;)


ps. A jutro dzień pełen emocji w przedszkolu. Po ponad 19 przepracowanych tam latach, odchodzi na emeryturę ukochana przez wszystkie dzieci opiekunka.
Już mi żal Amelki, która jeszcze chyba nie bardzo rozumie, że pani W. po powrocie z przerwy świątecznej w przedszkolu już nie zastanie :(
Narazie jest podekscytowana tym, że jutro zaniesie jej prezencik i kartkę (a co jak co ale prezenciki -ale koniecznie pięknie opakowane - to jest to co Tygrysy i Amelki lubią najbardziej :))

Tuesday, 26 March 2013

Biała Góra....

Biała Góra - znana powszechnie jako Mont Blanc (4807m npm).
Dziś swojego szczęścia szuka na niej Bartek z trzema kolegami.

Proszę niech każdy kto ma tylko możliwość trzyma za nich kciuki!
Niech wejdą na szczyt bezpiecznie i niech później z niego zlecą cało i zdrowo!
Ze stresu mimo, iż mam za sobą przepracowaną noc (i kolejne dwie w perspektywie) pewno nie uda mi się dziś zasnąć ani na chwilę!

Jeśli im się uda zrealizować plan będzie to historyczna - pierwsza taka próba!
Do tej pory (z tego co się orientuję) nikt jeszcze nie wszedł na szczyt Białej Góry i nie zeskoczył z niej by sfrunąć na dół na skrzydle...

Dumna jestem z tego mojego brata ale z drugiej strony boję się dziś o niego jak cholera....







Sunday, 24 March 2013

znak życia...

Jestem, żyję, pracuję, odliczam dni do wyjazdu do Polski, planuję przyjęcie urodzinowe Amelki, robię ostatnie zakupy ale w środku tak naprawdę nic mi się nie chce.

Dół zimowy jakiś się mi przyplątał i za nic nie umiem go kopnąć w zadek i powiedzieć, żeby sobie znalazł inny obiekt zainteresowań...

Ani książka zaczęta ze 2-3 tygodnie temu nie kusi, moje kartki i wszystkie projekty hafciarsko-dekoracyjno-wielkanocne leżą pozaczynane i wygląda, że może na przyszły rok będą gotowe....

Nawet na blogu nic nie piszę bo każdy i tak ma dosyć zimy, własnych problemów i po co Wam jeszcze dokładać??

Tymczasem naświetlam się lampą antydepresyjną i słucham muzyki i liczę, że to pomoże choć odrobinę rozwiać te szare chmury znad mojej głowy (czekolada nie pomogła)....

ps. Piosenka dzisiejszego dnia


Wednesday, 13 March 2013

dosyć!!!!!!!!!!!!!

Mam dosyć tej cholernej zimy!
Dosyć chorób, infekcji, kontuzji i innych depresji!
Dosyć stresów w pracy!

Chce poprostu normalnie żyć!
Bez ciągłego zamartwiania się o zdrowie czy to swoje (choć tym jakoś najmniej się zamartwiam) czy Marka i Amelki (tu już o wiele bardziej!)!
Chce chodzić do pracy i przekraczać próg bez ściśniętego w gulę żołądka!
Chce znów choć jednego słonecznego dnia!

Chcę żeby mi się znów chciało!

A najbardziej na świecie chcę już urlopu i do mamy!
Ciężko jest nie widzieć rodziców przez blisko 2 lata! :(

Dobrze, że to już tak stosunkowo niedługo! Czym jest kilka tygodni w porównaniu do tych 2 lat??
Dam radę! Dam radę! Dam radę!

Tuesday, 12 March 2013

dla Elsy...


Kochani niech jutro zaświeci dla Was słońce!


* źródło: Internet

Sunday, 10 March 2013

Happy Mothers Day to me :)

Dziś krótko bo świętuję ;)

W UK obchodzony jest dziś Dzień Matki i z tej okazji obiecałam sobie, że dzisiejszy dzień spędzę w całości tylko z Amelką.
Razem się bawimy, razem ugotowałyśmy obiad i razem upieklyśmy milion muffinek bananowo-czekoladowych (no dobra nie milion ale całe 16szt nam wyszło ;))

Poza tym ten dzień cały jakis taki emocjonalny. Raz jestem szczęśliwa i śpiewam sobie pod nosem a potem nagle dopada mnie smutek i z trudem hamuję łzy..

A całkiem się już rozkleiłam oglądając kocert Andrea Bocelli z Central Parku.
Nie wiem co on w sobie (a raczej w swoim głosie) ma takiego, że gardło momentalnie mi się ściska i nie umiem powstrzymać łez....

W głowie mam milion pomysłów na kolejne posty ale do komputera jakoś ostatnio mi dalej niż bliżej.
Nie wiem czy to przesilenie, czy powrót zimy po kilku naprawdę cudowych wiosennych dni mnie tak zniechęcił do wszystkiego?? A może poprostu to zwykłe zmęczenie po milionie ostatnich przepracowanych nocek??

Niedługo się pozbieram, zdam relację z ostatnich dwóch tygodni bo naprawdę sporo się działo i wrócę już do blogowania bardziej regularnie...

Na koniec zdjęcia z poprzedniej soboty (2marca) kiedy to byliśmy rodzinnie (plus kuzyn zza wielkiej wody) w osławionej szkockiej dolinie Glencoe (kto oglądał najnowszego Bonda napewno rozpozna te okolice ;))


Amelce bardzo się kobziarz podobał do czasu aż jej dudy zagrały prosto w uszy! 
Uciekła z wrzaskiem i tylko zdjęcie w przelocie udało się jej pstryknąć ;)


Amelka z najnowszym pluszowym przyjacielem, który ostatnio towarzyszy nam wszędzie gdzie się tylko da