About Me

My photo
Kinia - mama, żona, kochanka,pracocholiczka,namiętnie czytająca tony książek, przyjaciółka, emigrantka wiecznie tęskniąca za Polską ale zakochana w Szkocji,

Friday, 15 June 2012

koniec urlopu, o toddlerkach i przedszkolu :)

No i przyszedł ten dzień! Po 12 dniach przerwy pora wrócić do pracy.
Muszę powiedzieć, że po ostatnich blisko dwóch tygodniach stwierdziłam, że urlopy to ja owszem lubię ale tylko jeśli wiążą się one z wyjazdem z domu.
Bo tak Bogiem a prawdą to jestem po tym urlopie bardziej zmęczona niż przed! I wczorajszego wieczoru, leżąc już w łóżku pomyślałam sobie, że dobrze że to już koniec siedzenia w domu bo w końcu sobie odpocznę!
Siedzenie w domu z aktywnym 3latkiem i do tego pilnowanie dzieci znajomych to nie jest urlop ani odpoczynek!
No ale nie ma co marudzić. Sama się zgodziłam to mam.
Za dwie godziny będę w pracy i chętnie się dowiem kto? co? kiedy? i z kim? :) A kto jak kto ale Szkoci to lubią plotkować :) A praca zrobi się przy okazji (chyba) :)


*******
Co do wspomnianych w temacie toddlerków (dzieci w wieku wczesno-przedszkolnym) to znalazłam dziś coś u kolegi na fb i jakbym czytała o Amelce! To jest dokładnie to co przechodzimy z Nią od jakiegoś czasu i już się poddałam i nie walczę! Czekam, aż sama z tego wyrośnie!


Nie pomagają żadne upominania, rozmowy, kary i odwracanie uwagi! Jak jakaś zabawka jest Amelki to nikt inny (czyt. inne dziecko) nie ma prawa się nią bawić (ba! nawet dotknąć czy przenieść z miejsca na miejsce)!
A jak jakaś zabawka nie jest Amelki tylko innego dziecka, a ona sobie wymyśli, że akurat chce się nią pobawić to podejdzie i zagarnie tylko dla siebie! I zwykle kończy się awanturą i łzami (bo JA chcę i już!!). A mama to jest ta zła co zabiera zabawki i oddaje innym dzieciom albo każe mi się dzielić!!


*******
Wczoraj przyszedł list do Amelki z przedszkola. Potwierdzający, że mamy miejsce w grupie popołudniowej w przedszkolu znajdującym się ok 10min spacerkiem od domu! Cieszymy się bardzo bo wcale nie było takie pewne, że się uda. O miejsce trzeba było się zgłosić już przed rokiem i wtedy Amelkę zgłosiliśmy do przedszkola najbliższego poprzedniemu miejscu zamieszkania i tuż przed przeprowadzką dostaliśmy list, że ją przyjęli do tego pierwszego przedszkola. Trzeba było napisać kilka maili i się udało :) 
Teraz zapraszają nas z Amelką do przyjścia do przedszkola i zapoznanie się z opiekunkami i datą rozpoczęcia nowego roku szkolnego dla maluszków (chyba ostatni tydzień sierpnia ale konkretnej daty dowiemy się w przedszkolu). Teraz tylko M. musi wziąć pół dnia wolnego w pracy (chcę żebyśmy ten pierwszy raz w przedszkolu pokazali się tam razem) i pójdziemy się dowiadywać co i jak!


*******
Z Amelkowych rozmów:
Dziś rano przy śniadaniu tłumaczę Amelce, że po południu będę musiała iśc do pracy.

A: Do placy Mamuś??
Ja: Tak Kochanie. Skończyło się siedzenie w domu. Mamusia musi iść zarobić trochę pieniążków!
A: Nie! Nie! Mama nie do placy! Kupić pieniążki! :)

No i jakie to proste?! Po co pracować na pieniądze skoro można je kupić??


3 comments:

  1. Taka prostota myśli dzieci jest piękna! i o ile życie byłoby łatwiejsze :)

    ReplyDelete
  2. Dzieci tak mają. Majka też nie pozwala nikomu się zbliżać do swoich rzeczy (czyt. chomików obecnie), ale jak tylko zobaczy się ją ze swoją rzeczą w łapce, to głosem pełnym niewinności i słodyczy powiadamia, iż "trzeba się dzielić, prawda?". Cwane bestie. Nie da się ich przechytrzyć bez utraty autorytetu :)

    ReplyDelete