About Me

My photo
Kinia - mama, żona, kochanka,pracocholiczka,namiętnie czytająca tony książek, przyjaciółka, emigrantka wiecznie tęskniąca za Polską ale zakochana w Szkocji,

Wednesday, 27 June 2012

przedszkole...

Dziś po południu Amelka, Marek i ja poszliśmy z wizytą do amelkowego przyszłego przedszkola. Dostaliśmy miejsce w grupie popołudniowej co oznacza, że mała będzie chodziła do niego od poniedziałku do czwartku między godziną 12 a 15. Niby niewiele ale tyle przysługuje w Szkocji każdemu 3 latkowi darmowego przedszkola i to wydaje mi się całkiem wystarczające, żeby zacząć socjalizować dziecko a przy okazji daje to rodzicom kilka godzin dziennie czy to na jakieś prace domowe czy zakupy a nawet zwykły odpoczynek :)
Przedszkole zrobiło na nas całkiem pozytywne wrażenie. Jedna wielka sala z podzielonymi przestrzeniami a to na czytanie książeczek, robótki ręczne (rysowanie, plastelina itd), kącik do słuchania muzyki (odtwarzacz cd z kilkoma parami mega słuchawek, które dzieci mogą obsługiwać całkowicie samodzielnie), jest kącik jadalny, gdzie dziecko może samo sobie przygotować przekąskę (przy pobycie 3 godzinnym nie wydaje mi się, żeby specjalnie zgłodniało ale pomysł z promowaniem samodzielności w przygotowywaniu własnego jedzonka całkiem mi się podoba). Osobna jest część gdzie dzieci mają do dyspozycji wieszaki z różnego rodzaju strojami do przebieranek czy wreszcie wyodrębniony jest kącik z tv i można oglądać bajki. W całym przedszkolu na 30 dzieci są 3 panie opiekunki i z rozmowy z nimi wydają się być całkiem sympatyczne.
Amelka wyglądała na trochę oszołomioną ale podobało jej się. Nie trzymała się nas kurczowo kiedy rozmawialiśmy z opiekunkami tylko poszła zwiedzać :) Szybko znalazł się jakiś chłopczyk, który podszedł do Amelki, zaczął jej coś opowiadać i pokazywać różne kąciki zabaw a na koniec zabrał ją do stoliczka z ciastoliną i zaczęli się ładnie bawić! A ja spuchłam z dumy, że mam takie dzielne dziecko, które nie bało się odłączyć od mamy i samodzielnie poznawać nowe miejsce. Problem za to zrobił się kiedy musieliśmy wrócić do domu bo Mała tak fajnie się bawiła z nowym kolegą, że za nic nie chciała wyjść :) Dopiero udało nam się ją wywabić na zewnątrz obietnicą zwiedzania przedszkolnego placu zabaw, choć i tak nie obyło się bez protestu ze strony Amelki, która w trakcie przenoszenia przez próg (sama odmówiła wyjścia) krzyczała "No bye bye Mamuś"!! Jak dobrze, że będę mogła spełnić moją obietnicę i zaprowadzić ją tam spowrotem po wakacjach :)
Oficjalne rozpoczęcie roku przedszkolnego odbędzie się w środę 29 sierpnia o godzinie 13. Pierwszego dnia     pobyt będzie tylko godzinny i będę musiała zostać na tą godzinę z Amelką (na wypadek gdyby panikowała - ale po dzisiejszym dniu jestem o to raczej spokojna ;) ).
Obie już bardzo nie możemy się tego dnia doczekać i jedyne co mnie teraz martwi to czy nie będzie ciągle łapać infekcji jak rok temu w poprzednim przedszkolu. Pocieszam się jedynie myślą, że wtedy nie miała jeszcze 2 latek i może to stąd ta słabsza odporność?? Teraz po wakacjach będzie miała już prawie 3.5 roku i mam nadzieję, że przez ten okres nabyła choć trochę większej odporności, No ale pożyjemy - zobaczymy :) Najważniejsze, że i tak będę w domu tak jak do tej pory i gdyby nawet była potrzeba zatrzymania jej na jakiś czas z dala od przedszkola to nie narobię sobie przez to zadnych problemów w pracy.
Ale ciągle mi dziwnie, że mam już w domu takiego "dorosłego" przedszkolaka! Kiedy ten czas minął??

2 comments:

  1. No to oby się Amelce cały czas w przedszkolu podobał tak jak ten pierwszy dzień :) Pozdrawiam cieplutko :)

    ReplyDelete
  2. Ja się zastanawiam kiedy minęło blisko 7 lat odkąd pojawiła się Marta, która nie dość, że zrobiła się szczerbata i wygadana, to jeszcze idzie do szkoły!?! Aż poczułam się staro i zrobiło mi się smutno, że mam za krótkie ręce żeby ją wyprzytulać jak dawniej. Brakuje jakiegoś bobasa w okolicy... ;)

    ReplyDelete