Dziś miał być sympatyczny post o rodzinnej niedzieli, spacerze w górach i generalnie o tym jak jest fajnie itp. Zamiast tego będzie krótko o tym jak bardzo nienawidzę polskiej biurokracji! I jak kolejny raz utwierdziłam się w przekonaniu, że decyzja o emigracji była najlepszą jaką podjęliśmy w życiu!!!!!!!!
Nienawidzę polskiej polityki, prawa i głupich przepisów! Właśnie się dowiedziałam, że musimy odwołać nasz planowany na listopad przylot do Polski i odwiedziny Amelki u dziadków i urodziny prababci (a nawet dwóch!). Wszystko przez to, że dzięki idiotycznym zmianom wprowadzonym w konsulacie nie zdążymy odnowić Amelii paszportu! To, że czeka się na wyrobienie samego paszportu miesiąc jakoś jest jeszcze do zniesienia ale tego, żeby na możliwość złożenia wniosku o ten paszport czekać 2 (DWA) MIESIĄCE????? To już przerosło moje zdolności rozumowania! Sama procedura trwa może z 5-10 minut ale na to, żeby nas urzędnik w ogóle zobaczył w okienku musimy czekać do 26 października!!! To jest chore! I tych 4 tygodni oczekiwania na odbiór też nie rozumiem! Sami byliśmy w zeszłym roku świadkami jak osobie, która była przed nami w kolejce i przyjechała po odbiór paszportu - dokument, który jak się okazało był nie gotowy (bo przecież dla polskich urzędników miesiąc czasu to jest za krótko!!!) wydrukowano i wydano na miejscu! a sam proces trwał może z 10 minut!!! Więc niech mi ktoś wytłumaczy, czemu w UK możliwe jest złożenie wniosku o paszport na poczcie, ze zdjęciem samodzielnie pstrykniętym sobie w automacie (w polskim urzędzie nie do pomyślenia!!!) i jak się komuś bardzo spieszy to za trochę wyższą opłatą może taki dokument otrzymać w 24 godziny - a obywatel naszego kraju, żeby mieć możliwość samego wypełnienia wniosku o wydanie paszportu musi czekać tak długo???? Jak widać 10 tygodni na zorganizowanie wyjazdu to za mało! I ponoć jesteśmy w UE i ponoć nie ma granic! taaaaaaaaaaaaa! jedno wielkie G.!!!!!!!!!!!
A zeby się dodzwonic do konsulatu to chyba trzeba liczyc na cud bo panstwo urzędnikostwo odbiera telefony 2 razy w tygodniu! We wtorki od 9 do 10am i w czwartki od 15 do 16!
Jestem pewna, ze kazdy załatwia wszystkie swoje sprawy od ręki!!! K....WA MAĆ!
W Polsce będziemy więc pewnie dopiero na wielkanoc i wtedy zaczynamy zbieranie wszystkich dokumentów potrzebnych do złożenia w UK podania o status rezydentów! Do tej pory tego nie zrobiliśmy bo nie było nam to do niczego potrzebne, ale dziś stwierdziłam, że jesli dzięki temu Ameli da się wyrobić brytyjski paszport (a da się jesli będziemy miec ten status rezydentów) to mam gdzieś coroczne wycieczki do konsulatu po nowy polski paszport (brytyjski tymczasowy dla dzieci jest ważny przez 5 lat!)
Jestem tak wściekła i rozczarowana, że mam ochotę krzyczec!!!!!!!!!!!!!!!!
;((
ReplyDelete