Może poza jednym - bywaniem częściej na blogu. No ale pod wpływem wpisu Oli z bloga UstaUsta i TEGO POSTA siadłam w nocy (w pracy) i korzystając z kilku godzin spokoju przemyślałam temat i zdałam sobie sprawę, że nie mogę tak bez planów i celów wchodzić w ten nowy rok.
Korzystając ze wskazówek Oli spisałam listę tego co chciałabym osiągnąć i jak mi się wydaje skupiłam się na tych celach realistycznych. Mam nadzieję, że zapisanie ich i na dodatek opublikowanie na blogu zmotywuje mnie do systematyczności i za rok będę mogła się z nich rozliczyć z uśmiechem :)
- Odkurzyć rowerek do ćwiczeń i jeździć na nim przynajmniej 15-20 km 4-5 dni w tygodniu. Myślę, że najlepszy będzie do tego czas kiedy Amela jest w przedszkolu a ja przy okazji będę mogła ponadrabiać zaległości serialowe
- Zaplanować zdrowsze i bardziej urozmaicone posiłki - przekonać M. do jedzenia większej ilości warzyw a Amelę do jedzenia owoców innych niż jabłka, banany i winogrona ;)
- Zapanować nad naszymi wydatkami - chodzić na zakupy tylko z wcześniej przygotowaną listą potrzebnych produktów i z przeznaczoną na nie gotówką w portfelu. Trzymać się budżetu przeznaczonego na dane cele i regularnie z niego rozliczać!
- Zapisać się do agencji pracy prowadzonej przez znajomą i starać wygospodarować choć kilka godzin tygodniowo na ekstra pracę a zarobione w ten sposób pieniądze przeznaczyć na szybsze spłacanie rat, debetów i kredytów itp
- Wrócić do moich haftów krzyżykowych i starać się stworzyć choć dwie kartki miesięcznie
- Nauczyć się w końcu podstaw szydełkowania i w tym celu znaleźć cierpliwość do przebrnięcia przez jakiś kurs internetowy/you tube
- Czytać książkę tygodniowo i pisać o ciekawszych odkryciach książkowych na blogu - odkiedy dostałam od M. kindelka na Boże Narodzenie idę jak burza i po 10 dniach czytam 5tą książkę - oby tak dalej ;)
- Przeznaczyć na książki ok 20f miesięcznie i może raz na trzy miesiące zamówić po 2-3 książki dla każdego z naszej trójki z polskiej księgarni
- Przynajmniej raz w miesiącu pojechać gdzieś wspólnie z M. i A. choćby na jeden dzień. W planach mamy lepsze poznanie Szkocji i odwiedzenie Walii i wiele innych wypadów w okolicy :)
- Pisać przynajmniej 2-3 notki tygodniowo na bloga i częściej komentować posty na zaprzyjaźnionych blogach - już uskuteczniam ;)
- Odświeżyć salon i sypialnię - odmalować ściany i może zmienić trochę wystrój - w okolicach lata
- Robić więcej zdjęć Amelce ale i wspólnych rodzinnych i na koniec miesiąca wywoływać wybrane tworząc pamiątkowe albumy - dosyć już mam trochę tych wirtualnych folderów, w których mieszczą się tysiące zdjęć a człowiek tak naprawdę sam nie pamięta co w nich ma.
- Marzy mi się sesja zdjęciowa w stylu pin up girl - te fryzury i makijaż - trzeba w końcu zrobić użytek z zainteresowań fotograficznych męża i namówić go do zorganizowania mi takiej małej prywatnej sesji (kto mnie zna ten wie jak bardzo nie lubię być fotografowana ale może to właśnie jest sposób na przełamianie tej niechęci?? )
- Wspólnie z M. obejrzeć choć jeden film tygodniowo - brakuje mi takich zwykłych leniwych chwil tylko na sofie przed tv i tylko we dwoje - kiedy leci coś innego niż disney channel
- Wyjść gdzieś na randkę choć raz w miesiacu - a jak będa probelmy z opieką do Amelki to choć zorganizować jakiś romantyczny wieczór we dwoję w domowym zaciszu - dobrze się jest od czasu do czasu zrobić na bóstwo i zobaczyć TĄ iskrę w JEGO oku ;)
- Poza znalezieniem czasu dla męża i córki chciałabym też więcej czasu spędzać z koleżankami i choć raz w miesiącu wyjść gdzieś na kawę, lunch czy do kina tylko w babskim gronie
- Zapisać Amelę na wymarzone tańce po wakacjach - muszę się spiąć i znaleźć jej w końcu jakąś dobrą szkołę tańca i wpisać już teraz bo z tego co się orientuję są długie listy oczekujących
- Zorganizować Małej wymarzoną imprezę urodzinową dla przyjaciół z przedszkola i nie tylko - w końcu raz w życiu kończy się 5 lat :D
- Przeorganizować bloga i poznać lepiej jakiś program graficzny i do obróbki zdjęć i korzystać na blogu ile się da :)
- Odwiedzić w końcu agencję nieruchomości i dowiedzieć się jak stoimi ze zdolnośćią kredytową i jakie mamy szanse na kupno jakiegoś własnego m. Raczej nie widzę nas kupujących dom w tym roku ale dobrze choć wiedzieć na czym stoimy. O ile kocham nasz obecny domek to jednak wynajmowany to co innego niż własne ściany.
No i jak miało nie być postanowień to po przemyśleniu tematu zebrało się ich aż dwadzieścia. Niektóre sa malutkie i pewno proste w realizacji ale zawsze brakowało mi na nie czasu. A zapisanie ich chyba pokazało mi jak niewiele w sumie potrzeba by plany wcielić w życie. Teraz tylko trzeba mi trochę więcej dyscypliny, organizacji i skupienia i ani się obejrzę a plany będą same się realizować ;)
Dzięki OLA za wirtualnego kopa w tyłek i zmotywowanie do działania :)
proszę bardzo! :-) ale imponująca lista, powinnaś ją wydrukować i gdzieś podkreślić i skreślać jak tylko Ci się uda coś "odhaczyć" - to bardzo motywujące!
ReplyDeleteno, no - niezła lista wyszła. Życzę Ci kochana zatem, by udało się większość tych postanowień zrealizować. Szczególnie to o częstszym blogowaniu :-)
ReplyDeletePod kilkoma punktami mogłabym się podpisać :) No i będę teraz mieć podstawę do męczenia Cię o częstsze wpisy na blogu !!! :)
ReplyDeleteściskam!
Trzymam kciuki za postanowienia, niech Tobie też się uda :)
ReplyDeleteNo to trzymam kciuki za realizację Twoich postanowień :))
ReplyDelete