About Me

My photo
Kinia - mama, żona, kochanka,pracocholiczka,namiętnie czytająca tony książek, przyjaciółka, emigrantka wiecznie tęskniąca za Polską ale zakochana w Szkocji,

Friday, 20 December 2013

przedświątecznie.....

Do świąt już coraz bliżej, coraz większa gorączka nas ogarnia.
To jakieś ostatnie zakupy, sprzątanie, gotowanie i pakowanie prezentów.
Gdzieś ostatnio przeczytałam, że ludzie zwyke myślą, że ich najlepsze święta to te z czasu, kiedy było się dzieckiem ale później okazuje się, że mając swoje dzieci najlepsze święta to właśnie te spędzone z nimi i przygotowywane specjalnie z myślą o nich.
 W tym roku jakoś wyjątkowo mocno czuję, że te święta będą bardzo skierowane na Amelę, wszystko co robię - robię z myślą o niej i jestem mega podekscytowana wizją świątecznego poranka i odpakowywania prezentów, śpiewania świątecznych piosenek i kolęd, opowiadania jej historii wigilijnej, czytania świątecznych opowiadań :)

A dziś już, żeby wprowadzić się w świąteczny nastrój byłam z Małą w przedszkolu na jej "Christmas Party". O mało planów nie pokrzyżowała nam co prawda wstrętna choroba i mega duszący kaszel u Amelki, ale wczorajsze zostanie w domu i intensywna kuracja syropkami przyniosła efekt i bardziej się dziś nie pochorowała i była w stanie iść na te 2 godziny. Fajnie było tak popatrzyć na te blisko 50 trzy i czterolatków i ich reakcje w zetknięciu z Mikołajem :)


 Amelia z najlepszą przyjaciółką Nicolą - cieszą się z prezentów od Mikołaja :)
Mała przerwa na coś słodkiego 

 W towarzystwie koleżanek i kolegów :)

Tuesday, 20 August 2013

She is back home!

Amela po 7 tygodniowych wakacjach u babci w Polsce w końcu wróciła do domu :)
Dziś ostatni dzień wakacji a od jutra powrót do przedszkola i codziennej rutyny.
W związku z tym wracamy i my do blogowania!

Napiszemy trochę o tym co się działo i gdzie byliśmy jak nas nie było a później miejmy nadziejebędzie już powrót do regularnych postów o emigracyjnej codzienności pewnej 4 latki i jej rodziców :)

A na zachętę zdjęcie mojej małej -wielkiej dziewczynki :)


Nie mogę się napatrzeć na nią i nadziwić jak bardzo zmieniła się w ciągu tych kilku tygodni spędzonych poza domem

Thursday, 20 June 2013

dwa tygodnie...

Dwa tygodnie (a nawet niecałe) zostało do naszych wakacji :D
Ciężko trochę uwierzyć, że tak szybko minął czas od naszej kwietniowej wizyty w Polsce i że to już pora na kolejną :)

Tym razem ciężko mi się ze wszystkim zorganizować i jeszcze nie czuję tego napięcia przed podróżą.
Pewno wszystko zmieni się w ostatniej chwili.

Poza tym dziwnie niespokojne dni w pracy, ciągłe kontrole, jakieś problemy, wizytacje regionalnych dyrektorów o 5.30 nad ranem.
Dobrze będzie znów uciec od tego wszystkiego na te kilkanaście dni!

Tuesday, 11 June 2013

Amelkowe rozmowy...

dziś krótko ale jeśli tego nie zapiszę to zapomnę
a jak zapomnę to będzie mi szkoda :)

Tata rano budzi Amelkę "pora wstawać"
Amela: "nie tato! Jak skońciem spać!"
:)

No i niestety musiała skończyć wcześniej niż planowała



ps. zagadka - Co przedstawia zdjęcie?? 

Monday, 10 June 2013

aktywna niedziela

Po leniwej sobocie przyszła pora na bardziej aktywny odpoczynek :)
Jako, że pogoda nadal nas rozpieszcza postanowiliśmy wczoraj po obiedzie (i przynajmniej częściowym odespaniu nocnej zmiany przeze mnie), skorzystać z faktu, że jesteśmy wszyscy razem (co ostatnio bardzo rzadko sie zdarza) i wybyć z domu na kilka godzin.

15 minut jazdy samochodem i znaleźliśmy się w zupełnie innym świecie,w którym udaliśmy się na blisko 2 godzinny spacer :)

Góry, las, jeziora a do tego piękne słońce i lekka bryza znad wody sprawiły, że było idealnie :)
Przepis na wymarzone rodzinne popołudnie gotowy :)



                               I pomyśleć tylko jak piękna jest Szkocja w promieniach słońca :)



Amelka dzielnie dawała radę i większość trasy pokonała samodzielnie na swoich małych nóżkach....

....tylko przez chwilkę, kiedy zrobiło się bardziej stromo skorzystała z ramion mamy :)


Saturday, 8 June 2013

bardzo leniwa sobota....

Nie ma to jak przyjść po pracy do domu, przespać kilka godzin i obudzić przy dźwiękach świergotu ptaków  za oknem i z promieniami słonecznymi przebijającymi zza zasłon :)

Jeśli dodać do tego perspektywę pysznego obiadu przygotowanego przez M. (pieczony słodki ziemniak z nadzieniem z twarożku, wędzonego łososia, ogórka i koperku - MNIAM!!!) i spędzenie kilku kolejnych godzin w ogródku na kocyku i z ciekawą książką w towarzystwie bawiącej się obok Amelki i męża, to aż chce się żyć!!!!!!!!!!!

Nawet perspektywa wyjścia do pracy za kilka godzin nie jest az tak bardzo przygnębiająca!
Bo jutro zapowiadany kolejny piękny dzień i na dodatek wolna nocka :D

Wszystkim spragnionym słońca przesyłam miliony ciepłych promyków :)

 temperatura w cieniu.........














 moje Słoneczko :)


 a jak jest za gorąco zawsze można się schować w namiociku :)

Wednesday, 5 June 2013

upalnie......

W końcu do Szkocji zawitało lato!
Zima ciągnęła się niemiłosiernie, wiosna nie mogła się długo zdecydować czy przyjść już czy poczekać jeszcze kilka dni.
Za to kilka dni temu lato eksplodowało całą swoją mocą! I tak trwa :)

Śpiew ptaków budzi już człowieka o 4 rano, intensywne zapachy drzew i krzewów z parku niemal oszałamiają.

Amela zaczyna dzień od zabawy w ogródku (często jeszcze w piżamie, kiedy ja w kuchni przy otwartych drzwiach i oknie robię śniadanie) i kończy go albo w parku albo w piaskownicy, skąd często na siłę i przy akopaniamencie krzyków ląduje prosto w wannie :)
Nawet w przedszkolu większość dnia spędza na świerzym powietrzu!

Wszyscy nabraliśmy lekkiej złotej opalenizny i tryskamy energią jak nigdy!
Nawet porządki w domu robi się jakby łatwiej i szybciej :)
Oby ta pogoda została z nami jak najdłużej!!!!!







Jak nie w parku przed domem to w ogródku na tyłach domu :)
Najlepiej wygrzewać się w słoneczku w piaskownicy albo na huśtawce :)



                                  Park dzisiaj i błękitne niebo.....




Przy drzwiach wejściowych -tulipany niezdecydowane  - przekwitnąć już? Czy może jeszcze nacieszyć się słońcem kilka dni?? :)