za mną kolejna bezsenna noc :(
co z tego, że w łóżku byłam przed 23 skoro po raz pierwszy przysnęłam na kilka minut po 5 rano???
Poźniej przebudziłam się w okolicach 6ej kiedy M. wstawał do pracy a po jego wyjściu spałam do 9tej z minutami (dzięki Bogu za dziecko, które nie zrywa się bladym świtem!!!)
Taka bezsenna noc we własnym łóżku męczy bardziej niż noc w pracy!
Jestem tak wykończona, że chce mi się płakać! I jeszcze do tego ta bura aura za oknem! Pierwsze kilka minut po przebudzeniu świeciło słońce a później zrobiło się szaro i sypnęło mega mokrym, oblepiającym wszystko śniegiem!
Może gdyby wiosna przyszła w tym roku wcześniej nie byłoby to wszystko aż tak bardzo dobijające????
Dzień ledwo się zaczął a ja chcę żeby już się kończył!!!
Może kolejna noc będzie lepsza???
I coby nie kończyć posta tak bardzo negatywnie - jedyny dziś pozytyw - Amela po blisko 2 tygodniach "chorobowego" wraca w końcu do przedszkola! Mam nadzieję, że jakoś przetrwa do czwartku nie łapiąc żadnego kolejnego paskudztwa??
A od czwartku do kolejnej środy ma mini-ferie! Ot tak coby nauczyciele mieli kilka dni wytchnienia (bo rodzice to nie bardzo)
Idę sobie, bo samej mi się już nie chce czytać tego mojego marudzenia....
Mam nadzieję, że wszyscy macie lepszy dzień ode mnie??
serce mnie ściska jak czytam, że znów cierpisz na bezsenność... :(
ReplyDeleteNadrabiam zaleglosci w filmach i serialach i ogladam wszystko co chodzilo za mna juz ze 2 lata a czego do tej pory nie mialam czasu obejrzec ;) Nie martw sie sis, dam sobie rade jakos. Dobrze,ze Amela wrocila do przedszkola to mam do 2.5h na spanie w ciagu dnia jak cos ;)
Delete