No to się zdziwiłam - wchodzę na bloga a tu ponad 10.000 wejść na liczniku :D
Chciałabym umieć wyrazić jak bardzo się cieszę - albo raczej chciałabym mieć siłę to wyrazić.
Ale chwilowo nie mam - dwa tygodnie z zapaleniem oskrzeli (które dalej za nic nie chce się odczepić), sen a raczej jego brak (z ostatnich 75 godzin przespałam w sumie może z 15 i to w chyba 6 ratach) i ospa Amelki do końca mnie już wyczerpały!
Nie mam siły cieszyć się na święta, nie mam siły nawet już niczego organizować, nie mam nawet siły przejmować się, tym że nic w tym roku nie będzie jak sobie zaplanowałam!
Jedyne co chcę w tej chwili to zdrowia trochę! Dla siebie i dla Amelki! A zwłaszcza dla niej!
Ciężko przechodzi tą ospę! Nie chce nawet wspominać, że jest chora, unika patrzenia w lustro, żeby nie widzieć jaka jest zesypana (a jest naprawdę baardzo - łącznie z ustami i powiekami od środka czy pachwinami!)
A jak jeszcze pomyślę, że ominie ją przez to przyjęcie świąteczne w przedszkolu i wizyta Mikołaja, na którego tak bardzo czekałam to nic tylko się rozpłakać chce!
ehhh....
trudno choroba nie wybiera a teraz jest taki czas na ospę..... życze szybkiego powrotu do zdrowia... może do świat sie wykurujecie....
ReplyDeletepozdrawiam
Aż mnie zabolało wszystko jak opisałaś Amelkową ospę..... Zdrowiejcie szybko!
ReplyDeleteoj, ospa paskudna jest ! Brrr... Dużo zdrówka dla Was
ReplyDeleteO Boziu, zdrowiej Aniołku!!!
ReplyDelete