Nie ma to jak spać do 9.30, zjeść śniadanie w łóżku, zostając w nim niemal do 11.30 oglądając z dzieckiem "Małą Syrenkę" (jednym okiem oglądając, drugim dosypiając jeszcze kilka min ;)). A potem wstać i stwierdzić, że umycie, ubranie siebie i Małej i pościelenie łóżek to wykonanie 150% planu na dzisiejszy poranek ;)
Poza tym nie chce mi się dziś robić absolutnie NIC!
Pewno coś sobie dziś jeszcze poczytam, popiszę, pohaftuję, pomalujemy z Amelą paznokcie (nie ma szans, żeby się nie przyłączyła kiedy zobaczy, że wyciągam wszystkie "sprzęty" ;)) i obejrzę jakiś dobry film czy serial albo namówię M. na grę w Monopol! W każdym razie cokolwiek bym nie wybrała z powyższej listy będzie to coś przyjemnego! Ha!
Jeszcze żeby mieć taką altankę, z TAKIM łóżkiem i w taką pogodę jak na zdjęciu to już w ogóle bym nic do szczęścia nie potrzebowała :)
Zdjęcie z Internetu
Oh happy lazy day!

No comments:
Post a Comment