About Me

My photo
Kinia - mama, żona, kochanka,pracocholiczka,namiętnie czytająca tony książek, przyjaciółka, emigrantka wiecznie tęskniąca za Polską ale zakochana w Szkocji,

Saturday, 12 January 2013

rodzinna sobota

Co można robić z rodzicami w sobotni dzień? Kiedy świeci słońce i za oknem styczeń bardziej przypomina późny marzec?? ;)

Najlepiej zacząć od tego by dać się rodzicom wyspać. Do 9.45! Tak! Tak! Właśnie taką godzinę zobaczyłam dziś na zegarku kiedy zaspana otwarłam oko (drugie tradycyjnie jeszcze spało ;)) W tym samym czasie obudził się też M. i oboje poszliśmy do pokoju Amelki, gdzie znaleźliśmy ją przeciągającą się rozkosznie i zakopaną w kołderce i poduchach po same uszy :) 
Po tradycyjnej porannej dawce przytulania, buziaków i wyznawania sobie jak się wszyscy bardzo kochamy Tata i Amela zeszli na dół do kuchni, gdzie zabrali się za przygotowywanie pysznego twarożku ze szczypiorkiem na śniadanie (już wczoraj wieczorem zaplanowali co będą robić i Amela obiecała swoją pomoc). Ja wróciłam jeszcze na 15 min do łóżka by szybko przejrzęć zaprzyjaźnione blogi i sprawdzić pocztę. Kocham takie poranki! A fakt, że zdarzają się nam dosłownie kilka razy w roku sprawia, że wszyscy cenimy je nad wyraz mocno! 

Po śniadaniu tata z Amelką wybrali się do ogródka posadzić naszą choinkę (została zakopana w pojemniku, żeby łatwiej można ją było wykopać w przyszłym roku ;)) i poprzycinać deseczki, z których w przyszły weekend planują zbudować karmnik dla ptaków :) Mama mogła w tym czasie spokojnie posprzątać dom nie martwiąc się, że małe stópki zadepczą mi świeżo wymyte podłogi ;) 

Amelka nadzorująca tatę kopiącego dół na choinkę i posadzone już drzewko:

I deseczki też jakoś się szybko pocięły z TAKĄ pomocnicą ;)

A kiedy jeszcze do pomocy dołączył Misiek to już w ogóle poszło jak burza :D







4 comments:

  1. To będzie gigantyczny karmnik chyba! Uwielbiam karmniki, latawce i budki dla ptaków i od lat proszę D., aby coś takiego zbił dla mnie z desek:-). Bezskutecznie. No, w tym roku był latawiec...kupowany...
    Ps.Śliczne zdjęcia z deseczkami!!!

    ReplyDelete
  2. No i mnie się wydaje, że tych desek sporo jak na karmnik ale może się i dla Misia jakieś m2 "zrobi" przy okazji :)
    Ale ja się przecież nie znam. I się nie wtrącam - zostawiam wszystko w rękach (i rączkach) moich inżynierów :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A latawiec to też super pomysł - właśnie pomyślałam, że na wiosnę trzeba namówić Marka, żeby zrobił z Amelką i będzie jak znalazł na wycieczki nad morze :)

      Delete
  3. Zazdroszczę takiego leniwego poranka;) Ale masz racje- im rzadziej takie chwile bywają, tym bardziej się je docenia:)

    ReplyDelete