Jak już wspominałam we wcześniejszych postach, ze względu na ospę i uziemienie w domu Amelkę ominęło tegoroczne przyjęcie świąteczne w przedszkolu, podczas którego dzieci odwiedził Mikołaj.
Jak się wczoraj okazało nie zapomniał on o Amelce i zostawił opiekunkom prezent dla niej :)
Tuż po wejściu na salę, Małej został wręczony pakunek i pozdrowienia od Świętego. Co prawda sprawiło to chwilowych kłopotów bo Amelka zakochana w samej idei dostawania prezentów, za nic nie pozwoliła mi go zabrać do domu. Nie zechciała go też od razu otworzyć, za to na każdą moją i pań opiekunek sugestię, żeby go odłożyć na bok na czas zabawy reagowała histerycznym krzykiem! Najważniejsze, że prezent ładnie zapakowany był i to już był powód do szczęścia :) Najchętniej Krasnalińska by się do niego przytuliła i spędziła całe popołudnie taszcząc wszędzie ze sobą!
Widocznie jednej z pań udało się Amelę przekonać do schowania pakunku do czasu wyjścia do domu, bo kiedy po nią wczoraj przyszłam to Mała ładnie bawiła się z innymi dziećmi a prezencik leżał na szafie :)
Jeszcze nigdy droga powrotna z przedszkola do domu nie minęła nam tak szybko! Amelę tak napędzała chęć zdarcia papieru i dostania się do prezentu, że nawet nie spojrzała na mijane po drodze 2 place zabaw (normalnie to ucieka mi za każdym razem i ciężko ją namówić na powrót do domu ;)).
A w domu okazało się, że aby otworzyć prezent trzeba było najpierw posprzątać w amelkowym pokoju wszystkie zabawki (miejsce wyglądało jak po przejściu małej trąby powietrznej). Tu również czekało mnie zaskoczenie bo jeszcze nie widziałam Małej aby tak szybko i bez marudzenia pozbierała wszystkie swoje sprzęty.
A kiedy w końcu można już było dostać się do prezentu, Amela wyglądała tak:
Jedynie małe zdziwienie wzbudził u niej fakt, że na pudełku zauważyła logo znanej sieci supermarketów i przez chwilę zastanawiała się czemu Mikołaj robił tam zakupy skoro od prezentów ma elfy??
Ja sama do domu też nie wróciłam z pustymi rękami (oczywiście poza dźwiganiem amelowego plecaczka i prezentu), okazało się bowiem iż wygraliśmy z Markiem upominek w loterii fantowej (losowanie miało miejsce w czasie wspomnianego już przyjęcia świątecznego).
A oto co dostałam:
Zestaw do relaksującej kąpieli zawierający: różany żel do kąpieli, gąbkę, świeczkę, rękawiczki kąpielowe i obłędnie pachnący krem do rąk :)
Zgadnijcie co będę robiła dziś wieczorem????


no to Ami pewnie wyda przyjęcie dla lalek.... buxka usmiechnieta :)
ReplyDeletea twój prezent tez super....pewnie do kąpieli zaprosisz Marka ?
Najpierw Amik musi te wszystkie talerzyki i filiżaneczki pomalować - wczoraj przez 2 godziny udało się jej tylko dzbanuszek na herbatkę (zużywając przy tym prawie całą różową farbkę) tak więc myślę, że przyjęcie wyda w okolicach wielkanocy jeśli dalej będzie pracować w takim tempie (o ile wcześniej nie skończą się jej farbki;))
Delete...co do Marka to jakoś nie widzę go w różanej kąpieli ale jeśli będzie miał ochotę dołączyć... ;)