Dziś w przedszkolu doroczny "Jesienny Spacer" - dzieci, opiekunki i kilkoro rodziców - wybierają się do pobliskiego parku krajobrazowego na łowy ;)
Każdy mały zdobywca, opatulony w ciepłe gatki, zimowe kurtki, czapki, szaliki i kalosze oraz wyposażony w foliowy worek na "skarby" :)
Obok przedszkola mieści się u nas w wiosce wejście do ogromnego parku, i jak co roku organizowany jest jesienią spacer. Maluszki mają okazję poczuć się jak prawdziwi odkrywcy zbierając liście, kamyki i inne "skarby".
Szkoda tylko, że pogoda dziś taka bardzo szaro-buro-jesienno-deszczowa! A wczoraj było tak fajnie. Słońce grzało, wiatr gdzieś sobie poszedł na chwil kilka i było całkiem przyjemnie.
No ale najważniejsze, żeby dzieci miały frajdę.
*Edit:
Wrócił moj mały wielki Odkrywca do domu. Ubłocony rękaw kurtki, kaloszki z różowych zmieniły się w czarno-brązowe, pompon od czapki coś zjadło (nikt nie wie co i gdzie;) ), ale Krasnalińska szczęśliwa i z różowym - zmarzniętym noskiem już planuje następną wyprawę :)
Znaczy się było chyba dobrze :D
Aż mi się przypomniało jak koleżanka pracowała w Borku jako właśnie przewodnik takich dzieciaków szukających skarbów i jeden mały odkrywca wrócił z... kupą :) Ale wybrnięto z impasu zadając kilka pytań na temat zwierzątka, które ów skarb wydaliło etc.
ReplyDeleteTak jakoś mi się skojarzyło...
No Amela na szczęście do domu to przyniosła dziś tylko liścia namalowanego farbami na kartce papieru - wszystkie inne "skarby" zostały w przedszkolu na wystawce o jesieni ;)
Delete