Coś się ze mną dziś dzieje i zupełnie się nie poznaję.
Jest mi smutno i cały czas chce mi się płakać.
A największe łzy poleciały mi kiedy sobie pomyślałam, że mam ochotę na cheesburgera z McDonalda!!!!
Autentycznie sie poryczałam jakby miał się kończyć świat!
A do tego jeszcze się zaczęłam histerczynie śmiać w tym samym momencie jak sobie uświadomiłam, jaka jestem głupia :P
Dobrze, że był M. rozłożył szeroko ramiona, przytulił do piersi i nie zadająć zbędnych pytań dał się wypłakać nie bacząc na to, że ma pół koszulki mokrej ;)
A potem się pośmiał razem ze mną (a może ze mnie???)
Mam nadzieję, że jutro już wrócę do normalnej równowagi emocjonalnej ;)
A teraz uciekam do pracy (na myśl o której, też chce mi się płakać!!)
czyli nie tylko ze mną jest momentami kiepsko??? dziś walczę z laktatorem, bo wydaje mi się, że Maciuś nie dojada i chciałam sprawdzić co i jak.. Damy radę :-). Ps. A tak swoją drogą, bez tych naszych mężczyzn byłoby bardzo ciężko. Chwała im za ramiona i za cierpliwość!
ReplyDeletehisteryczny płacz, który przerodził się w histeryczny śmiech i znów w płacz - spotkał mnie w życiu tylko raz! i oznaczał ciążę ;-)
ReplyDeleteu mnie to wczoraj to było hormonalne-przedokresowe a nie hormonalne-ciążowe (dzięki Bogu ;)
DeleteBywają takie dni, na szczęście przechodzą :) Trzymaj się !
ReplyDeleteja to nazywam jesienią, ale co tam :) albo poniedziałkiem (choćby w sobotę)
ReplyDeleteweźżesz coś napisz, żesz :)
ReplyDeleteno siem zbieram i codziennie do mojej listy pomysłów na posty dopisuję kolejny ale jakoś tak na samo napisanie ciągle weny brak - za to siedzę i produkuję kartki (urodzinowe - żeby sobie odpocząć trochę od świątecznych ;)) kto to widział, żeby się rodzić w grudniu swoją drogą :P
DeleteNie wiem kto to widział. Głupi pomysł. Pan wykładowca też mnie obśmiał jak usłyszał. Pff. A ja za produkowanie kartek też się planuję zabrać, niebawem :) mam pomysły nawet!
ReplyDeleteCzasami każdy ma gorsze chwile... Przytulam mocno i mam nadzieję, że humor już znacznie lepszy Ci dopisuje:**
ReplyDelete