Dlaczego nie wolno ufać 3 latce pytającej: "Do you need more pepper Mamuś??"
Bo możemy dzięki temu mieć "pieprz z barszczem" na obiad a nie barszcz z pieprzem :)
**********************************************************************
I na koniec dzisiejszego posta obiecane już dawno temu rozwiązanie amelkowej zagadki lingwistycznej:
- PANSIAD - to nikt inny jak PAN SĄSIAD (swoją drogą uroczy człowiek - najsympatyczniejszy i najbardziej pomocny ze wszystkich sąsiadów, jakich mieliśmy do tej pory :))
- TORCIA - to LATARKA (od angielskiego słowa torch - wymawianego przez Krasnalińską "torć" i odmienianą czasem z zastosowaniem gramatyki polskiej ). Sporo czasu zajęło nam odgadnięcie co Mała miała mając na myśli szukając czegoś w pokoju przed udaniem się do spania i wołając "Gdzie moja torcia Mamuś???"

oj ciekawa ta mowa twojej córeczki... i czasami nieodgadniona... ale to jest urocze :)
ReplyDeletezrozumienie własnego dziecka to dla nas czasem prawdziwe wyzwanie ale i przyjemność - widzieć, jak pomimo 3.5 lat potrafi się skutecznie porozumieć i po polsku i po angielsku. Czasem zdarzają się jej jeszcze różne ciekawe "wpadki" słowotwórcze ale z biegiem czasu widzimy, że jej mowa w obu przypadkach nabiera coraz większej sprawności i czystości gramatycznej. Chyba dlatego te jej śmieszne i najbardziej pamiętne "twory" chcę tu upamiętnić :)
DeletePozdrawiam ciepło i życzę spokojnego weekendu
:D No kurczę z tym sąsiadem teraz wydaje się takie oczywiste;)
ReplyDelete