Mikołajki :)
Zupełnie nie po szkocku ale tradycyjnie po polsku - 6 grudnia odwiedził Amelkę Mikołaj.
Zastał ją śpiącą smacznie w swoim łóżeczku i zostawił masę prezentów.
A po obudzeniu Malutkiej - rodzice mieli refleks i zdążyli uwiecznić na zdjeciach jej zdumioną minkę :)
Kto tu był i co mi to zostawił w łóżeczku?
Jaki Mikołaj? Przecież ja nie znam....
O matko! I to wszystko tylko dla mnie???
No to zobaczmy co to takiego jest w tych paczuszkach??
A skąd Mikołaj wiedział, że Waybuloo to moi przyjaciele??
Tylko jak ja teraz postawię ten domek? Tatuś, pomożesz?!
No to jeśli tatuś mi pomoże z tym domkiem, to ja dla Niego i Mamusi też mam prezencik :)
Ps. A 16 grudnia na balu zorganizowanym w pracy u Cioci Agi, Amelka poznała Mikołaja osobiście. Nawet usiadła mu na kolanach, żeby pan fotograf mógł zrobić zdjęcie , ale nie było jej chyba za wygodnie bo po ok. 2 sek uciekła. I zdjęcie przedstawia Amelę gotową do skoku z mikołajowcyh kolan na podłogę :)
No comments:
Post a Comment