ZAPACH WIOSNY....
Luty, to w Szkocji miesiąc, kiedy zaczyna powoli do życia budzić się wiosna...
Trawa nabiera bardziej zielonej, soczystej barwy, wszędzie wyrastają krokusy i żonkile...
Aż chce sie wychodzic z domu na spacerki...
A my pewnego lutowego dnia, korzystajac z dnia wolnego od pracy wybraliśmy się nad morze.
A że najbliżej nam do plaży w Portobello (jedna z dzielnic Edynburga), zapakowaliśmy się w samochód i pojechaliśmy.
Choć jeszcze wietrznie i zimno, wyjazd był bardzo bardzo udany.
Amelia uwielbia wodę i morze i ledwo można ją było utrzymać, tak szbko biegła w stronę wody aż zgubiła czapkę w tym pędzie!
Spacerek promenadą
Plac zabaw przy plaży (ciekawostka - na 7 dzieci bawiących się na placu - 4 było polskich, Szkockie mamy chyba wystraszyły się wiatru :) )
Z Tatusiem (musiał mnie tak mocno trzymać, żebym nie uciekła do lodowatej wody)
A po powrocie z wycieczki, mama upiekła takie pyszności:
Bananowe muffinki z mleczną i białą czekoladą
Klasyczne angielskie "scony" z dżemem z owoców leśnych i bitą śmietaną
MNIAM!!!
Poza pamiętną wyprawą nad morze, luty minął głównie na zabawach w domu
Boss lady at work :)
Amela trenowała sikanie do nocniczka, a mama wykorzystując unieruchomienie córeczki w końcu mogła spróbować ujarzmić jej niesforne loki :)
przód....
tył....
Amelkowa fryzurka przed ujarzmieniem :)










No comments:
Post a Comment