Powrót z wakacji (jak dobrze, że są te setki zdjęć do których można wracać i oglądać godzinami i przywoływać wspomnienia) oraz powrót do pracy.
Po urlopie zaczęła mnie obowiązywać nowa umowa w pracy (zmieniona zresztą na moją prośbę). Zamiast dotychczasowych 34h tygodniowo, pracuję tylko 27.5h i to na dodatek tylko w weekendy (w każdy piątek pracuję od 13.30-19.30 i w każdą sobotę i niedzielę od 7.30-19.30). Niestety oznacza to, że nie ma mnie w domu całe weekendy (czasem Amelka mnie w ciągu tych kilku dni nie widuje wcale a czasem jakieś 30min dziennie). Z drugiej jednak strony nie muszę się martwić o przedszkole, opiekunki do dzieci i mogę się Malutką zajmować jeszcze jakiś czas osobiście.
Coś za coś :)
No comments:
Post a Comment