About Me

My photo
Kinia - mama, żona, kochanka,pracocholiczka,namiętnie czytająca tony książek, przyjaciółka, emigrantka wiecznie tęskniąca za Polską ale zakochana w Szkocji,

Thursday, 10 November 2011

Z archiwum Amelkowej Mamy - Październik 2011

Trochę to trwało, ale doszliśmy właśnie do ostatniej "archwialnej" notki i od kolejnego posta będziemy prowadzić bloga na bieżąco.
Zależało mi na opisaniu poprzedniego roku, przede wszystkim dla Amelki. Mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości będzie mogła poczytać moje wpisy osobiście i że będzie to dla niej jakaś pamiątka.
Pisałam to wszystko też niejako dla siebie i Marka. Mając małe dziecko w domu, dużo się dzieje niemal każdego dnia a z upływającym czasem pamięć staje się coraz bardziej zawodna i wydarzenia, które szczególnie chcielibyśmy zapamiętać stają się coraz bardziej ulotne aż w końcu zapomniane.
Mam nadzieję, że dzięki temu blogowi choć trochę zostanie zachowane.

Październik, to miesiąc w którym po niemal rocznej przerwie (nie licząc pojedynczego lipcowego posta) wróciłam do blogowania. To miesiąc odkrycia blogspota i pierwszych planów przeprowadzki blogowej.
Jak narazie jestem z nowego miejsca bardzo zadowolona, jakby weny przybyło i aż chce się pisać więcej.
Oby tak dalej :D

A poniżej, dwa październikowe posty (ostatnie jakie ukazały się na poprzednim blogu)


włoska zupa i jej wpływ na dziecko smile


W trakcie piątkowego spaceru poszłyśmy z Amelką do pobliskiego parku, przez który przepływa rzeka.
Nad rzeką pełno ptactwa - kaczek i łabędzi, na widok których Amela woła - Mamuś! Ducks!!
No są kaczuchy córciu, a to duże białe co do nas płynie to co to??
Amela bez chwili wahania odpowiada - PENGUINS smile

1 comment:

  1. Mam nadzieję, że tym razem wytrwacie w postanowieniu pisania ;)

    ReplyDelete